Obudziłam się o 9. Leżałam w wielkim łóżku, a na przeciwko łóżka spał Justin na kanapie. Zaczęłam go budzić po cichu :
-Justin! - szepnęłam. Ten tylko przewrócił się na drugi bok. Jeden raz i drugi i trzeci i nic , więc się wkurzyłam i krzyknełam głośniej:
-Justin wstawaj !!!!! - on aż spadł z łóżka, a ja się poderwałam z łóżka i do niego podbiegłam, klękłam koło niego - nic ci nie jest ? i dlaczego śpisz na kanapie , jak masz swoje łóżko w pokoju obok?
-Ja cię przepraszam ale.... tak się na ciebie patrzyłem jak pięknie śpisz że sam zasnełem.-zaczerwienił sie Justin.
Jeszcze chwile pogadaliśmy, wymieniliśmy się numerami telefonów i poszłam do łazienki sie ubrać w strój z wczorajszego fatalnego dnia. Po zjedzeniu śniadania którą zamówił JB do apartamentu, odwiuzł mnie do mojego domu. Pod domem jeszcze chwile pogadaliśmy i umówiliśmy się że on mnie zaprasza na kolacje jako przeprosiny za poranek. No i poszłam do domu, stojąc prze drzwiach pomachałam mu jeszcze no i weszłam po tem do domu. Wchodząc do salonu nie obeszło się bez masy pytani kto mnie przywiuzł?, a gdzie krystian?, i tak dalej i tak dalej. Mnustwo było tych pytani, a ja im odpowiedziałam krótko i na temat:
-Mamo i tato krystian mnie zdradzał od dłuższego czasu. A ten chłopak który mnie przywiuzł to Justin mój przyjaciel u którego wczoraj nocowałam bo nie chciałam wracać do domu.- powiedziałam ze łzami w oczach i odrazu podbiegła do mnie mama i mnie przytuliła nic nie mówiąc. Tata z tego co widziałam był strasznie wkurzony bo walną ręką o stół w kuchni.
Po tem poszłam prosto do swojego pokoju. Wchodząc do pokoju oparłam się o drzwi i zobaczyłam zdjęcia moje i tego zdrajcy. Momentalnie się załamałam i osunełam się na podłoge.
Wstałam z podłogi i poszłam się do łazienki umyć. Po szybkim przysznicu ubrałam się w dresy i wyszłam z łazienki. Podeszłam do komody i zwaliłam wszystkie zdjęcia na podłoge , szklane ramki się potłukły. I znowu zalała mnie fala łez, upadłam na kolana. Wstałam z podłogi i poszłam na łóżko na którym leżał telefon. Napisałam smsa do Justina: ,, Przepraszam ale nie dałam rady. To wszystko mnie przerosło wybacz. Żegnaj ;( " Wysłałam z łóżka, zabrałam kawałet szkła i poszłam do łazięki. Usiadłam na podłodze opierając się o wanne. Zrobiłam kilka kresek na nadgarsku szkłem, krew zaczeła lecieć tak samo jak moje łzy. Po jakiś 20 minutach koło mojej ręki pociętej była wielka kałóża krwi a mi było słabo. Usłyszałam kroki w moim pokoju , ale nie byłam w stanie już krzyczeć. Było mi już czarno przed oczami.
Oczami Justina.
Jest godzina 16, siedzę sobie z mamą w salonie i oglądamy film pt,, Last song". W pewnym momęcie dostałem smsa od osoby w której się chyba zakochałem. Po otworzeniu wiadomości zamurowało mnie ,, Przepraszam ale nie dałam rady. To wszystko mnie przerosło wybacz. Żegnaj ;( ". Czy ona się złaśnie zemną pożegnała? Co ona zrobiła? Momentalnie kilka łez spłyneło mi po policzku i zerwałem sie na proste nogi. Moja mama nie wiedziała co się dzieje zemną. W biegu złapałem za kluczyki i wybiegłem z domu kierując się w stronę samochodu. Nie patrząc na przepisy jakie panowały na drodze, pędziłem do niej jak wariat. A jak sobie coś zrobiła? Co ja wtedy zrobię z sobą? Właśnie podjechałem pod jej dom. Wybiegłem z samochodu jak oparzony i pobiegłem do jej drzwi wejściowych i zaczełam w nie walić. Otworzyła mi jej mama:
-Co się dzieje młody człowieku że tak uderzasz w te drzwi?
-Dzień dobry. Przepraszam ża moje zachowanie ale czy jest Kate w domu bo dostałem bardzo dziwnego smsa i chciałem to sprawdzić ? - jej mama się na mnie patrzyła jak na wariata jakegoś.
-Tak jest, siedzi spokojnie u siebie w pokoju. Po schodach i drugie drzwi na lewo. - powiedziała spokojnie jak gdyby nic. Może ona nic nie wiedziała? Nie wiem mniejsza z tym ja sie musze upewnić.
Wbiegłem po schodach na górę i z wskazówkami jej mamy trafiłem do jej pokoju. Zapukałem kilka razy, ale nikt się nie odezwał więc weszłem do środka. W pokoju nikogo nie było, a jej mama mówiła że jest w pokoju. Zobaczyłem że drzwi od łazienki są lekko uchylone więc je otworzyłem. To co zobaczyłem zamurowało mnie, a łzy zaczeły spływać po moich policzkach coraz bardziej. Zobaczyłem Kate leżącom w kałuży krwi. Nie wiedziałem co mam robić czy zawołać jej rodziców czy podbiec do niej. Ale postanowiłem że zrobie to i to:
-Pomocy!!!! Proszę tu przybiec!!!! Proszę !!!-wydarłem się przez łzy.
Podbiegłem do niej i zaczełem sprawdzać czy żyje. Dzięki bogu wyszułem puls. Położyłem jej głowe na kolanach, a na jej nadgarsku przywiązałem kawałek ręcznika żeby zatamować krwawienie. Zaczołem do niej mówić za nim przyszli jej rodzice:
-Kate nie zostawiaj mnie proszę. żakochałem się w tobie i nie możesz mnie teraz zostawić. Błagam cię.- Nagle usłyszałem w pokoju kroki i głsy.
- W łazience szybko tutaj proszę- wydarłem się przez łzy.
Wszystko szybko się toczyło. Zaraz przyjechała karetka i ją zabrali do szpitala. Odrazu tam pojechałem z jej rodzicami.
Ciąg dalszy nastąpi wkrótce......
*********
Witam wszystkich po długiej przerwie. Przepraszam że tak długo nic nie dodawałam ale nie mialam czasu i tak jakby z tego wszystkiego zapomniałam o tym blogu :(
Jak myślicie że Kate przeżyje? Co zrobi Justin? I czy Oni będą razem? Czekam na komentarze :) Do zobaczenia wkrótce :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz