Czwartek:
Dziwnie jest się nie spotykać od kilku dni z osobą którą się
kocha, a to wszystko przez jego głupotę. A miało być tak pięknie, jak to każdy
mówi. Każdy na pewno teraz sobie zadaje pytania typu ,,Czy oni zerwali?"
. ,,Czy oni nie są już razem?". ,,Jak to się stało?". Cofnijmy się w czasie o kilka dni. Do dnia
całego wydarzenia, przez które zrujnowało się moje życie. A zaczęła nowa
miłości♥.
******************************
Kilka dni wcześniej:
Krystian dzisiaj zaprosił mnie na kolacje aby uczcić naszą
rocznice. Jesteśmy ze sobą już rok. To miał być nasz piękny wieczór, on nawet
zarezerwował pokuj w hotelu. Ale się pomyliłam co do niego.
Była godzina 14:06 a umówiliśmy się na 19 że spotkamy się w
dość drogiej restauracji na miesicie. Więc miałam trochę czasu na wyszykowanie
się. Postanowiłam że wezmę długą i relaksacyjną kąpiel w pianie. Najpierw wybrałam
ciuchy w które się ubiorę, wybrałam piękną niebieską sukienkę (http://www.photoblog.pl/oryginalfashion/archiwum#strona-1
). Poszłam do łazienki aby zrobić to co zaplanowałam. Ciuchy położyłam na
szafce obok drzwi i podeszłam do wanny żeby napuścić wody. Do wody nalałam dużo
różnych olejków zapachowych. Rozebrałam się i weszła do wanny , woda sięgała po
szyje. Po około 45 minut siedzenia postanowiłam umyć włosy. Nalałam sobie na
rękę mój ulubiony szampon i zaczęłam wcierać do w głowę. Później dokładnie
spłukałam głowę i wypuściłam wodę z wanny. Wyszłam i ręcznikiem jednym owinęłam się pod
pachami, a drugim owinęłam głowę w turban. Dokładnie wytarłam ciało i włosy,
potem założyłam świeżą bieliznę. Mokre ręczniki powiesiłam na suszarce do
prania żeby wyschły. Włosy wysuszyłam i ładnie upięłam w koka. Umalowałam się
dość mocno jak na mnie. Po uczesaniu się i umalowaniu ubrałam wcześniej
przygotowaną sukienkę i buty i wyszłam z łazienki. Podeszłam do łóżka na którym
leżała torebka i wyjęłam z niej telefon żeby zobaczyć która jest godzina. Była
godzina 17:45 więc postanowiłam że już pójdę powoli. Zeszłam powoli po schodach
i poszłam do salonu w którym siedzieli rodzice:
-Mamo i tako ja wychodzę i nie wrócę dzisiaj na noc , tak
jak wam wczoraj mówiłam.
-Dobrze............-i nie dokończyła mama swojej wypowiedzi.
-Co? Rozmazałam się na twarzy?
-Nie, po prostu pięknie wyglądasz.-Podeszła do mnie mama i mnie przytuliła.
Żeby nie być złą córką to i podeszłam do taty i dałam mu
całusa w polika .Jak juz stałam przy drzwiach i zakładałam płaszczyk to
usłyszałam od taty:
-Tylko pamiętaj że my jeszcze nie chcemy być dziadkami !!!!
-Tak wiem zabezpieczenie jest najważniejsze , pamiętam!
I wyszłam z domu. Na zegarku była 18 więc miałam jeszcze
godzinę do kolacji z Krystianem. Do tej restauracji miałam może z 30 minut
piechotą. Więc się za bardzo nie śpieszyłam bo i tak wiedziałam że będę przed czasem .
Weszłam do tej restauracji i to co zobaczyłam przerosło
mnie. Krystian siedział przy stoliku z jakąś młodą dziewczyną i się z nią
całuje :
-Krystian co ty do jasnej cholery tutaj robisz?-
powiedziałam oburzona
-Kochanie to nie tak jak myślisz!!!
-A całowanie to co to jest? Twoim zdaniem to nie jest
zdrada? A ja cie kochałam!!!:(
-Misiek o czym ta dziewczyna mówi?- powiedziała dziewczyna.
-Kochanie poczekaj chwile .
-Do której mówisz ?- powiedziałam
-Kasia poczekaj!!!- krzyknął za mną jak wychodziłam , a
przed ten walnęłam go w twarz.
Biegłam przed siebie tak przez pół miasta, do biegłam do jakiegoś
parku sama nie wiem gdzie on się znajdywał. Buty trzymałam w ręku bo mnie
strasznie nogi bolały, więc je zdjęłam. Usiadłam pod jakimś drzewem i kolana
podciągnęłam pod brodę. Siedziałam tak i siedziałam dobrą godzinę. I nagle
poczułam jakąś dłoń na ramieniu , strasznie się przestraszyłam. Poderwałam się
z ziemi i nie mogłam uwierzyć że to był on. Jak otarłam oczy to zobaczyłam że
to jest Justin Bieber. Na dodatek zemną rozmawiał:
-Czemu siedzisz tutaj samo pod drzewem o tak późnej godzinie
i jeszcze płaczesz? - zapytał mnie trzymając mnie za ręce.
-Nic po prostu dzisiaj rozstałam z moim chłopakiem w naszą
pierwszą rocznice.- jeszcze bardziej się rozpłakałam.
-Widać że nie zasługiwał na taką piękną kobietę jak ty!
-może i masz racje?- zapytałam go powoli się uśmiechając .
-no i widzisz już ci się uśmiech pojawił, mam pytanie może
usiądziemy i pogadamy ?
-z chęcią z tobą pogadam i usiądę
I poszliśmy kawałek ścieżką do pierwszej lepszej ławki:
-Może mi powiesz jak masz na imię? Ja ci się nie musze na
pewno przedstawiać?- zapytał się z uśmiechem na twarzy.
- Nie musisz sie przedstawiać Justin , a ja mam na imię Kasia jest to polskie imię ale możesz mówić do
mnie Katherine.
-A więc Katherina jak długo mieszkasz w Kanadzie , bo jak
masz polskie imię to czyli mieszkałaś kiedyś w Polsce ?
-Już nie długo będzie 2 lata jak sie tu przeprowadziliśmy do
Kanady, rodzice tu dostali prace a dla mnie to była okazja aby chodzić tu do
dobrej szkoły fryzjerskiej.- opowiedziałam mu całą historie w skrócie.
-A ile masz lat? Ja teraz skończę 19 w marcu. Sorry że cię tak wypytuje ale jesteś fajną
dziewczyną- Justin się zarumienił jak to mówił.
-Ja w lipcu skończę 18 lat. I ty tez jesteś fajny jak na
chłopaka który pociesz dziewczynę po rozstaniu!
Spojrzałam na telefon była godzina 21:49. Ale wiedziałam że
do domu mi się nie śpieszy ponieważ miałam spać dzisiaj w hotelu z Krystianem,
po naszej kolacji . A że wzięłam ze sobą
cały portfel więc mogłam iść sama do hotelu i wrócić rano dopiero do domu. Ale
nie wiedziałam gdzie tu jest dobry hotel:
-Justin mam pytanie nie typowe ale jednak. Gdzie tu jest
dobry hotel?
-A czemu hotel myślałem że do domu pójdziesz?
-Chcę wszystko przemyśleć na spokojnie, ale i tak bym
dzisiaj noc w hotelu spędziła.
-Tak zawiozę cię do hotelu w którym ja się zatrzymałem na
dwa dni. I jak będziesz chciała nie marnować pieniędzy to w moim apartamencie
jest jeszcze jeden wolny pokuj. I nie bój się bo jestem w nim tylko ja.
-Jest mi bardzo miło z twojej propozycji, ale nie będzie ci
to przeszkadzać?
-Nie i tak jeden pokuj jest wolny.- odpowiedział
zawstydzony.
-No to dobrze skorzystam z twojej propozycji.
Założyłam moje buty i poszliśmy do jego samochodu który stał
nie daleko parku. I pojechaliśmy do tego hotelu. Był bardzo piękny i tak samo
jak Justin. Tak, bardzo mi się on podoba. Weszliśmy do środka i poszliśmy do
windy. Wjechaliśmy na 6 piętro czyli ostatnie, i ruszyliśmy do apartamentu.
Justin dał mi swoją koszulkę bo nie miałam w czym spać. Jeszcze chwile po
oglądaliśmy tv, ja już zasypiałam oparta o ramię Justina. Więc mnie zaniósł do
mojego pokoju. I tak sie skończył ten dzień, spędzony z chłopakiem ale nie tym
z którym miałam. Może kiedyś to się stanie tak jak chciałam, zobaczymy.
***********************************************
I o to kolejny rozdział. Nie wiem czy fajny, to wy musicie
ocenić. Przeczytałeś to skomentuj, dla mnie to ważne.